Dziś pierwszy raz byłam na siłowni na powietrzu. Nie wiem jak wy macie, ale ja trochę wstydzę się ćwiczyć przy kimś, bo wiem jak wyglądam cała zmachana, jednak dziś stwierdziłam, że nie ma co się przejmować innymi i wykorzystałam czas na siłowni na całego :)
Mimo straszliwej duchoty ćwiczyło się na prawdę fajnie, taka siłownia to super alternatywa :)
A tutaj kilka zdjęć z siłowni i porannego biegu:
Mimo, że nie cierpię biegać, w takim otoczeniu biegało się na prawdę przyjemnie :) Niestety muszę się przyznać, że moja kondycja pozostawia jeszcze wiele do życzenia.
Dzisiejszy obiad: brokuły w odchudzonym beszamelu z grillowanym kurczakiem.
Dziś jeszcze tenis i trochę brzuszków :)