Nic nowego tu nie znajdziecie, kolejny blog o dążeniu do bycia "fit".
Założyłam go, bo po pierwsze potrzebuję motywacji, a myślę, że dokumentowanie moich postępów mi w tym pomoże,
a po drugie coraz bardziej wkręcam się w zdrowy tryb życia, zdjęcia motywujące, przepisy etc. ;p
Zaczynam moją "przygodę" z:
- 69,5 cm w talii
- 92 cm w biodrach
- 54 cm w udach
- o klatce piersiowej nie napiszę, bo niewiele i to zawsze był mój kompleks ;p
- 52 kg (wzrost 163 cm)
Swoje zdjęcia wrzucę później.
Nie jestem ani gruba, ani chuda, ale zależy mi by poprawić stan mojego ciała, bo w obecnym czuję się straaasznie. Tak więc nie ma czasu na zwlekanie.
Dietę zaczęłam już jakiś czas temu, ograniczam białe pieczywo, napoje gazowane no i oczywiście żadnych fastfoodów, co osobiście trochę mnie boli, bo zrezygnowanie z frytek to dla mnie katorga, ale póki co nie jest źle :) Staram się też liczyć kalorie, ale z marnym skutkiem.
Mój dzisiejszy posiłek- makaron pełnoziarnisty z brokułami w odchudzonym sosie beszamelowym.
Dieta dietą, ale bez ćwiczeń nie ma co marzyć o konkretnych efektach.
Od dwóch dni ćwiczę intensywnie, dziś walczyłam z Chodakowską. Mam co do niej mieszane uczucia, ale tysiące Polek nie może się mylić. Na razie wykonywałam ćwiczenia z treningu "Skalpel". Później biegałam ok. 40 min.
Dziewczyny mam nadzieję, że będziemy się wzajemnie wspierać i osiągniemy swój cel- piękną sylwetkę ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz